„NYT”: Trump musi potępić rasizm i seksizm wśród swoich zwolenników

fot.Michael Reynolds/EPA

fot.Michael Reynolds/EPA

Donald Trump jako kandydat na prezydenta USA mógł ignorować rasistowskie i seksistowskie wybryki swoich zwolenników, ale jako prezydent elekt ma moralny obowiązek je potępić – pisze „New York Times” w piątkowym komentarzu redakcyjnym.

W zwycięskiej przemowie Trump zapowiedział, że „będzie prezydentem wszystkich Amerykanów” i prosił tych wyborców, którzy nie zagłosowali na niego, o „rady i pomoc, byśmy mogli współpracować i zjednoczyć nasz wspaniały kraj”.

Powyższe deklaracje będą miały większą siłę, jeśli Trump, prezydent elekt, „natychmiast jednoznacznie potępi falę rasistowskich, seksistowskich, ksenofobicznych, antysemickich i homofobicznych inwektyw, gróźb i ataków” wiązanych z jego nazwiskiem – przekonuje amerykański dziennik.

Zdaniem „NYT” Trump powinien w „osobistym apelu do ludzi, którzy poparli jego kandydaturę, powiedzieć im, że podobne incydenty nie są przez niego popierane i nie będą tolerowane przez jego administrację”.

Gazeta podkreśla, że „fanatyzm i nienawiść jawnie głoszone przez zwolenników Trumpa były na porządku dziennym w kampanii wyborczej, a od dnia wyborów przybrały jeszcze na sile”. Podaje przykłady – „Sieg Heil” i nazwisko Trumpa namalowane sprayem na witrynie sklepowej w Filadelfii; napisy „Uczyńmy Amerykę znów wielką” i „Wracajcie do Afryki”, które wandale umieścili w szkolnej łazience w Minnesocie, a także „liczne doniesienia o słownym i fizycznym napastowaniu muzułmanów, Latynosów i przedstawicieli innych mniejszości”.

W ocenie „NYT” „klimat zastraszenia i lęku jest realny i będzie się nasilał”, a w tej sytuacji „Trump powinien dołożyć wszelkich starań, by położyć temu kres”, choć – jak zaznacza gazeta – może to być trudne z uwagi na jego własne wypowiedzi, w których w kampanii w sposób pośredni i bezpośredni wielokrotnie „odwoływał się do uprzedzeń na tle rasy i pochodzenia oraz do podziałów”.

Wypowiedzi o „meksykańskich gwałcicielach” czy syryjskich uchodźcach grożących terroryzmem i radykalizacją lokalnych społeczności w USA „ośmieliły, a nawet zachęciły tych, którzy tylko czekali na pozwolenie, do atakowania imigrantów, uchodźców, mniejszości i każdą osobę postrzeganą jako zagrożenie”, a „wygraną Trumpa uznali za potwierdzenie swoich przekonań”.

„W dyskursie politycznym w USA nie powinno być miejsca na przemoc i ataki, a to obejmuje oczywiście akty wandalizmu i inne akty przemocy ze strony zwolenników Trumpa” – podkreśla „New York Times”. „Za niewiele ponad dwa miesiące Donald Trump stanie na czele kraju zamieszkanego przez ponad 320 mln ludzi różnych ras, grup narodowościowych i wyznań. Każdy z nich zasługuje na bezpieczne i godne życie” – konkluduje amerykański dziennik.(PAP)

Categories: Ameryka, Wybory 2016

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*