Na wschodnim wybrzeżu deszcz, śnieżyce i wiatr

fot. Andrew Gombert/EPA

fot. Andrew Gombert/EPA

Gwałtowne opady deszczu, a także śnieżyce i porywisty wiatr zakłóciły w nocy z poniedziałku na wtorek życie milionów Amerykanów na wschodnim wybrzeżu USA, od Buffalo przy granicy z Kanadą, do Richmond w stanie Wirginia, na południu atlantyckiego wybrzeża.

Śnieżyca objęła gęsto zaludnione obszary zamieszkiwane przez ok. 50 milionów ludzi. Najbardziej ucierpieli mieszkańcy stanów Nowy Jork, New Jersey, Connecticut i Pensylwania. Do tej pory odwołano 4 tysiące lotów.

W Nowym Jorku, gdzie spodziewane są 60-centymetrowe opady śniegu, zamknięto wszystkie szkoły publiczne, a burmistrz miasta Bill de Blasio poinformował, że na ulice metropolii skierowano 1600 pługów śnieżnych i 689 piaskarek.

„Burza śnieżna dekady” dała znać o sobie nawet w wielkiej polityce; z powodu zbliżającej się śnieżycy prezydent USA Donald Trump i kanclerz Niemiec Angela Merkel postanowili przełożyć planowane rozmowy z wtorku na piątek.

Trump po ceremonii podpisania kolejnego rozporządzenia wykonawczego w poniedziałek podkreślił, że wszystkie resorty są dobrze przygotowane na nadejście śnieżycy. Później na Twitterze zaapelował do obywateli, aby „dostosowali się do zarządzeń miejscowych władz i słuchali ich porad”. Większości pracowników federalnych nakazano pozostanie we wtorek w domu.

Mieszkańcy stolicy USA, gdzie śnieżyca dotarła we wtorek, pocieszają się, przywołując starą zasadę: „jeśli nie podoba ci się pogoda w Waszyngtonie, poczekaj 15 minut – będzie inna!”. Synoptycy ostrzegają jednak, że tym razem waszyngtończycy będą musieli poczekać na inną pogodę trochę dłużej niż 15 minut, przynajmniej… do środy.

(PAP)

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*