McConnell najpewniej liderem republikańskiej większości w Senacie

McConnell najpewniej liderem republikańskiej większości w Senacie

Dotychczasowy lider mniejszości w Senacie USA, senator Mitch McConnell z Kentucky, będzie najpewniej liderem zdobytej przez Republikanów we wtorkowych wyborach większości w wyższej izbie Kongresu. Uchodzi za mało charyzmatycznego, ale skutecznego polityka.

„Człowiek, którego niewielu Amerykanów poznałoby, gdyby przysiadł się do nich w autobusie, będzie jednym z najbardziej wpływowych ludzi na świecie” – napisał już kilka dni temu tygodnik „Economist”, gdy z sondaży wyborczych jasno wynikało, że Republikanie zdobędą we wtorkowych wyborach do Kongresu kontrolę nad Senatem.

Wybór McConnella na lidera większości w Senacie musi jeszcze zostać formalnie zatwierdzony przez Partię Republikańską. Ale już przed wtorkowymi wyborami Republikanie, w tym on sam, wskazywali, że jest najbardziej prawdopodobną osobą do objęcia tej funkcji, jeśli wygrają.

W wyniku wyborów Republikanie umocnili pozycję w Izbie Reprezentantów, gdzie już mieli większość. Po ośmiu latach kontrolowania Senatu przez Demokratów zdobyli także większość w wyższej izbie parlamentu. Przez ostatnie dwa lata prezydenta Baracka Obamy na urzędzie, opozycyjni Republikanie będą więc kontrolować cały Kongres. Przy takim podziale władzy – gdy prezydent USA jest Demokratą, a Kongres w rękach Republikanów – stanowisko lidera większości w Senacie jest niezwykle wpływowe i kluczowe w wykuwaniu ewentualnych kompromisów między silnie spolaryzowanymi stronami.

By zostać liderem większości, McConnell musiał spełnić warunek wstępny i wygrać we wtorek wybory w swym stanie Kentucky. Udało mu się, choć jego reelekcja nie była z góry przesądzona. „Wyborcy chcą nowego przywództwa. (…) Zbyt długo obecna administracja wini innych za to, co jej nie wychodzi” – mówił w nocy z wtorku na środę po ogłoszeniu wyników głosowania.

McConnell ma opinię polityka bezbarwnego, a nawet bezideowego i odpornego na krytykę. O tym, że brakuje mu charyzmy i wyraźnych przekonań, może świadczyć przezwisko, jakie ma na Kapitolu: „żółw”. Ale jako dotychczasowy lider mniejszości Republikanów w Senacie dał się poznać jako skuteczny rozjemca, zdolny do kompromisów w bardzo podzielonej Partii Republikańskiej. Słynie też z doskonałych rezultatów, jeśli chodzi o zbieranie funduszy na kampanie. Jego kampania reelekcyjna kosztowała 55 mln dolarów; to ogromne środki, zważywszy, że Kentucky to jeden z mniejszych stanów w USA.

72-letni Mitch McConnell, prawnik z wykształcenia, po raz pierwszy został wybrany na senatora USA z Kentucky w 1984 roku. Jest najdłużej służącym senatorem USA w historii tego południowego stanu. Liderem mniejszości Republikanów w Senacie został w 2007 roku. Tuż po wyborze Obamy na prezydenta USA w 2008 roku, McConnell zasłynął z wypowiedzi, że jego zadaniem numer jeden będzie zapobieżenie reelekcji Obamy.

Według „New York Times’a” w początkowym okresie politycznej kariery McConnell był „raczej centrystą”, ale z czasem skręcił na prawo, podążając za wzrostem konserwatywnych tendencji w swej partii, jak i w stanie Kentucky. Zmienił poglądy m.in. w sprawie pensji minimalnej, której podwyżkę kiedyś popierał, a teraz jest przeciwny. Według magazynu „Politico” to McConnell jest „twarzą republikańskiej obstrukcji” w czasie prezydentury Obamy. Ale to również McConnell negocjował z obecnym prezydentem w sprawie budżetu federalnego i podniesienia limitu zadłużenia USA, gdy krajowi groziła niewypłacalność.

W czasie kampanii McConnell zapowiedział, że Republikanie pod jego przywództwem w Senacie będą robić, co w ich mocy, by uniemożliwić Obamie działanie w ramach uprawnień prezydenckich. Zapowiedział wykorzystanie budżetowych kompetencji Kongresu, by ograniczyć regulacje w ochronie środowiska czy rynków finansowych.

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

Na zdjęciu: Senator Mitch McConnell   fot.Mark Lyons/EPA

 

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

 

Categories: Ameryka, Wybory 2014

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*