Liderzy GOP w Senacie wykluczają głosowanie ws. następcy Scalii

Miejsce sędziego Scalia w Sądzie Najwyższym okryte kirem fot.Michael Reynolds/EPA

Miejsce sędziego Scalia w Sądzie Najwyższym okryte kirem fot.Michael Reynolds/EPA

Prezydent Barack Obama jeszcze nie mianował następcy zmarłego niedawno sędziego Sądu Najwyższego USA Antonina Scalii, ale liderzy Republikanów w Senacie już wykluczyli zarówno przesłuchania, jak i głosowanie ws. tej kandydatury przed wyborami prezydenckimi.

Po spotkaniu z senatorami Partii Republikańskiej (GOP), liderzy republikańskiej większości w Senacie zapowiedzieli we wtorek, że nie spotkają się w osobą, którą Obama nominuje na następcę Sacalii.

Republikańscy członkowie senackiej komisja ds. sądownictwa opublikowali zaś we wtorek jednomyślnie przyjęte oświadczenie, że nie zorganizują jakiekolwiek przesłuchania w tej sprawie, niezależnie od tego kogo Obama nominuje.

„Prezydent ma pełne prawo do mianowania kogoś na to stanowisko. Czyniąc tak, pogrąży nasz naród w kolejnej gorzkiej i możliwej do uniknięcia walce. Niemniej wybór należy do niego i (może go podjąć) nawet, jeśli wie, że ta nominacja nigdy nie zostanie (przez Senat) zatwierdzona” – powiedział z trybuny senackiej lider republikańskiej większości Mitch McConnell.

Wezwał Obamę, by ponownie rozważył zamiar zgłaszenia tej nominacji w roku wyborczym. „Prezydent może dokonać innego wyboru, pozwalając ludziom, by to oni zdecydowali (podczas listopadowych wyborów prezydenckich, które wskażą, kto powinien mianować nowego sędziego Sądu Najwyższego)” – powiedział.

„Uważamy, że to Amerykanie powinni zdecydować, kto dokona nominacji, a nie prezydent +kulawa kaczka+ (z ang. lame duce)” – dodał inny wysokiej ranki republikanin w Senacie John Cornyn z Teksasu, używając terminu, który w waszyngtońskim żargonie oznacza prezydenta kończącego mandat i nie posiadającego za sobą większości w Kongresie.

Jak komentuje „New York Times” to precedens, by senatorowie z góry odmówili choćby spotkania z osobą nominowaną na tak wysoki urząd w kraju.

Obama już w ubiegłym tygodniu, tuż po śmierci 79-letniego konserwatywnego sędziego Scalii, zapowiedział, że zgodnie z konstytucją USA zamierza mianować nowego sędziego Sądu Najwyższego USA. Jak dotąd nie ujawnił żadnego nazwiska. Wezwał Senat, by też zachował się zgodnie z konstytucją i przeprowadził w sprawie tej nominacji „uczciwe przesłuchania i głosowanie”.

Jak dotąd tylko dwóch senatorów GOP wyłamało się i zapowiedzieli, że są gotowi głosować w sprawie nominacji: Mark Kirk z Illinois oraz Susan Collins z Maine.

Sprawa nominacji nowego sędziego budzi ogromne kontrowersje w USA i stała się głównym tematem w trwającej kampanii prezydenckiej. Może spowodować zmianę rozkładu sił w Sądzie Najwyższym, w którym konserwatyści mieli dotychczas przewagę nad liberałami.Scalia, mianowany na sędziego SN w 1986 r. przez prezydenta Ronalda Reagana, był zdecydowanym konserwatystą i zwolennikiem dosłownej interpretacji konstytucji USA (był m.in. przeciwnikiem aborcji oraz obrońcą prawa do posiadania broni przez obywateli). Jeśli jego następcą zostałby piąty liberalny sędzia w liczącym 9 członków Sądzie Najwyższym, to wówczas liberałowie uzyskaliby większość.

Ale amerykańskie media spekulują, że Obama – by zwiększyć szansę na zatwierdzenie kandydatury przez Senat – może nominować kogoś bardziej umiarkowanego i cieszącego się powszechnym szacunkiem.

Sąd Najwyższy jest najwyższym organem w systemie sądownictwa USA. Składa się z 9 sędziów, którzy sprawują tę funkcję dożywotnio. Jest ostateczną instancją apelacyjną nad wszystkimi sądami federalnymi oraz nad sądami stanowymi w sprawach dotyczących prawa federalnego. Rozpatruje też jako pierwsza i ostatnia instancja niektóre nieliczne sprawy. Sąd Najwyższy ma też ostateczny głos w interpretacji federalnego prawa konstytucyjnego.

Sędziów Sądu Najwyższego mianuje prezydent jednak Senat – obecnie kontrolowany przez Republikanów – musi zatwierdzić jego nominację.

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

 

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*