Krytycy: prezydent Trump zbyt często na golfie

Donald Trump fot.Danny Lawson/EPA

Donald Trump fot.Danny Lawson/EPA

Już trzynasty raz od chwili objęcia prezydentury, a jednocześnie ósmy weekend z rzędu Donald Trump spędził na jednym z posiadanych przez siebie pól golfowych.

Choć sam prezydent nie grał za każdym razem, krytycy twierdzą, że częstotliwość wizyt na polu golfowym nie jest zgodna z jego zapewnieniami podczas kampanii wyborczej, że nie będzie zajmował się golfem, ponieważ będzie ciężko pracował.

Urzędnicy z Białego Domu nie zdradzają szczegółów co do tego, czym zajmował się prezydent w miniony weekend w klubie golfowym Trump National w Sterling w stanie Virginia.

Zarówno prezydent Trump, jak i rzecznik prasowy Białego Domu Sean Spicer, wcześniej krytykowali byłego prezydenta Baracka Obamę za granie w golfa podczas pracy.

Trump jest właścicielem kilku pól golfowych na całym świecie. Od czasu inauguracji kilkakrotnie prezydenckie obowiązki wykonywał z klubów – spotykał się z członkami gabinetu i gościł japońskiego premiera Shinzo Abe.

(jm)

Categories: Ameryka, Polityka
Tags: golf, krytycy, trump

Comments

  1. Jacek
    Jacek 27 March, 2017, 17:58

    KTO BOGATEMU ZABRONI!!!!!

    Reply this comment
  2. Ezy
    Ezy 27 March, 2017, 19:46

    Sam sobie dla zwykłej przyzwoitości powinnien narzucić jakieś kagańce. Zwłaszcza, że krytykował za to Obamę. Tymczasem od objęcia urzędu sam mniej więcej co trzeci dzień spędza na polu golfowym.

    Reply this comment
  3. Ezy
    Ezy 28 March, 2017, 10:27

    Kongremanka z Florydy Lois Frankel, reprezentująca okręg w którym znajduje się Mar-a-Lago, zwraca uwagę na koszty, jakie ponosi powiat Palm Beach z powodu wizyt Trumpa. Tylko za nadgodziny i inne związane z tym wydatki powiat stracił już $1.7 mln, nie licząc oczywiście forsy na Secret Service i przeloty, bo to pokrywa rząd federalny. Pobliski port lotniczy, zamykany na przyjazd Trumpa za każdym razem traci $30 tys. i $400 tys. z powodu zerwanych kontraktów z właścicieelami helikopterów. W liście do Białego Domu kongr. Frankel oraz kongr. Alcee Hastings i Ted Deutch (również z Florydy) zwrócili się z prośbą przynajmniej o częściowe pokrycie tych kosztów.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*