Kolejny intruz w Białym Domu. Secret Service wzmacnia ochronę

Secret Service, służba odpowiedzialna ochrona prezydentów USA,  wzmocniła w sobotę chronę Białego Domu po tym, jak dwa dni z rzędu dwaj intruzi próbowali dostać się do prezydenckiej rezydencji – a jednemu z nich się to udało.

fot. EPA/MICHAEL REYNOLDS

fot. EPA/MICHAEL REYNOLDS

Agenci Secret Service aresztowali za wkroczenie na teren prywatny kolejnego – drugiego w ciągu zaledwie dwóch dni – intruza. Mężczyzna najpierw podszedł pod bramę prowadzącą do Białego Domu, został zawrócony przez ochronę, po czym, niezrażony odmową, wrócił w to samo miejsce w samochodzie i nie chciał się oddalić. Innych szczegółów nie podano.

42-letni Omar Gonzales, który został zatrzymany w piątek, dostał się znacznie dalej – udało mu się wspiąć po ogrodzeniu otaczającym rezydencję, przebiec trawnik i dostać się do środka przez drzwi frontowe. Po ujęciu został przewieziony do szpitala, gdzie przechodzi badania.

Rzecznik Secret Service Ed Donovan przekazał, że w sprawie incydentu wszczęto już wewnętrzne śledztwo.

Jak pisze agencja Reutera, było to jedno z najpoważniejszych naruszeń bezpieczeństwa Białego Domu za prezydentury Obamy, które sprowokowało pytania o to, czy ochrona prezydenckiego kompleksu – w skład której wchodzą m.in. agenci Secret Service i snajperzy – jest wystarczająca.

Podczas obu incydentów Obamy ani nikogo z jego rodziny nie było w Białym Domu; spędzają weekend w Camp David w stanie Maryland.

Prezydent w sobotę zapewnił, że incydenty nie zachwiały jego wiarą w jego ochronę. „Prezydent ma pełne zaufanie do Secret Service i jest wdzięczny agentom i agentkom, którzy codziennie ochraniają jego samego, jego rodzinę i Biały Dom” – przekazał rzecznik Frank Benenati. Dodał, że Obama od dochodzenia w sprawie najść oczekuje, iż zostanie przeprowadzone „z tym samym profesjonalizmem i oddaniem służbie, jakiego Amerykanie od Secret Service oczekują”.

(PAP)

 

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*