FBI nie zaleca ścigania Clinton w sprawie jej prywatnej skrzynki mailowej

Hillary Clinton fot.Michael Reynolds/EPA

Hillary Clinton fot.Michael Reynolds/EPA

Dyrektor FBI James Comey ogłosił we wtorek zakończenie śledztwa w sprawie używania przez Hillary Clinton prywatnej skrzynki mailowej i serwera do celów służbowych, gdy była ona sekretarzem stanu USA. FBI nie zaleciła jej ścigania przez wymiar sprawiedliwości.

Comey powiedział na konferencji prasowej, że Clinton dopuściła się „skrajnego niedbalstwa”. Potwierdził, że przez jej prywatną skrzynkę mailową przeszło co najmniej 110 wiadomości o statusie „tajne” i teoretycznie mogły mieć do nich dostęp osoby nieuprawnione. Dodał, że Clinton powinna była wiedzieć, że piwnica jej nowojorskiego domu to nieodpowiednie miejsce na umieszczenia serwera używanego do służbowych maili.

Ale – zdaniem FBI – nie ma żadnego dowodu na to, że Clinton albo jej współpracownicy zamierzali złamać prawo, tak samo jak nie ma dowodu, że hakerzy włamali się na jej konto clintonemail.com.

„Żaden rozsądny prokurator nie wniósłby oskarżenia przeciwko Hillary Clinton w sprawie jej maili – powiedział Comey. – Żadne zarzuty nie są tu wskazane”.

Ostateczną decyzję, czy postawić Clinton zarzuty, podejmie resort sprawiedliwości. Kierująca nim Loretta Lynch zapewniła w piątek, że zastosuje się do zaleceń FBI.

Rywal Clinton w wyścigu do Białego Domu, prawdopodobny kandydat Republikanów Donald Trump, skrytykował zalecenie szefa FBI, by nie postawić zarzutów Clinton, która ma zagwarantowaną nominację Demokratów. Nazwał to „manipulacją”. „Bardzo, bardzo niesprawiedliwe! Jak zwykle, złe rozstrzygnięcie – napisał Trump na Twitterze. – Dyrektor FBI powiedział, że fałszywa Hillary naraziła na szwank nasze bezpieczeństwo. Żadnych zarzutów. Wow!”.

Republikański spiker Izby Reprezentantów Paul Ryan nazwał zalecenie FBI „okropnym precedensem”. „Z ustaleń śledztwa jasno wynika, że sekretarz stanu Clinton wprowadziła w błąd Amerykanów” – oświadczył. Jego zdaniem, Clinton powinno postawić się zarzuty nieprawidłowego obchodzenia się z informacjami mającymi wpływ na bezpieczeństwo narodowe.

Z kolei rzecznik Clinton przypomniał, że ona sama już wcześniej przyznała, że korzystanie przez nią z prywatnej skrzynki mailowej było błędem; teraz Clinton uważa całą sprawę za zamkniętą. Wyraził satysfakcję, że FBI nie zaleciło postawienia zarzutów.

FBI prowadziła przez rok dochodzenie, czy używanie przez Clinton prywatnej skrzynki i serwera do celów służbowych w czasie, gdy była sekretarzem stanu (2009-2013), naraziło na szwank tajemnice państwowe. Clinton przyznała w kampanii, że to co robiła, było błędem i za niego przeprosiła, ale powiedziała, że nigdy nie wysłała ani nie otrzymała na prywatny adres maili oznaczonych jako tajne lub poufne. Podkreślała też, że nie złamała prawa.

Jednak później wewnętrzne rządowe dochodzenie ujawniło, że wiele wysłanych przez nią maili zawierało poufne informacje. Z ogólnej liczby 30 tys. maili, jakie Clinton przekazała w następstwie skandalu do dyspozycji Departamentu Stanu, około dwóch tysięcy zaklasyfikowano po fakcie jako poufne, 65 jako tajne, a 22 jako ściśle tajne.

Opublikowany w maju niezależny wewnętrzny audyt Departamentu Stanu USA wykazał, że Clinton naruszyła zasady, używając w celach służbowych prywatnej skrzynki mailowej i prywatnego serwera, gdy była szefową dyplomacji amerykańskiej.

Z ogłoszonego raportu inspektora generalnego Departamentu Stanu wynikało, że wbrew zaleceniom obowiązującym rząd federalny Clinton do celów służbowych używała serwera clintonemail.com, umieszczonego w piwnicy jej nowojorskiego domu. Napisano też, że nigdy nie ubiegała się o zgodę na to ze strony służb odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo amerykańskiej administracji, a gdyby się ubiegała, to nie dostałaby pozwolenia, ponieważ maile na tym serwerze nie były odpowiednio zabezpieczone przed ingerencją z zewnątrz.

Sprawa wywołała skandal w USA i położyła się cieniem na kampanię prowadzoną przez Clinton przed wyborami prezydenckimi, które odbędą się 8 listopada. Uważa się, że wyniki trwającego rok śledztwa FBI mogą przesądzić o jej szansach na prezydenturę. (PAP)

Categories: Ameryka, Wybory 2016

Comments

  1. aldona
    aldona 5 lipca, 2016, 16:39

    Klamczucha i zlodziejka!!!

    Reply this comment
  2. Adam
    Adam 5 lipca, 2016, 19:02

    Aldona polecam ci Trump University poczytaj kto jest klamca

    Reply this comment
  3. roman
    roman 5 lipca, 2016, 20:22

    Czyli Hilary Clinton nie popelnila przestepstwa. Porownujac jej wczesniejsze wypowiedzi z dzisiejsza wypowiedzia szefa FBI wynika, ze klamala w zywe oczy kilka razy swiadomie. Szef FBI obalil jej stwierdzenia w 100 %. Jaki z tego wnioski? Clintonowie traktuja Stany jak prywatny folwark. Uwazaja, ze sa ponad prawem. H.Clinton nie jest idiotka i wiedziala, ze naraza na szwank bezpieczenstwo kraju. Do konca zycia bedzie mieszkac w rezydencji pilnowanej przez 24/7, ale dla zwyczajnych obywateli nie ma litosci i nie ma zamiaru zabezpieczyc granicy. Czy taka osoba moze byc prezydentem Stanow? Dla jej bezkrytycznych zwolennikow to nie ma znaczenia, bo oni nie mysla. Lewacka glupota i ciemnota sa nieskonczone. Dlaczego szef FBI nie zalecil powolanie lawy przysieglych? W wydarzeniach ostatnich dni kazdy moze znalesc odpowiedz na to pytanie. H.Clinton prowadzila dzisiaj kampanie z B.Obama i to mowi bardzo wiele.

    Reply this comment
    • zza kałuży
      zza kałuży 6 lipca, 2016, 01:51

      Podaj paragraf.
      Podaj przepis prawa, który Clinton złamała.
      Inaczej jesteś tylko epigonem prokuratora Wyszyńskiego

      Reply this comment
      • roman
        roman 6 lipca, 2016, 08:40

        Z wypowiedzi wielu prokuratorow wynika, ze istnialy podstawy do wyslania H.Clinton przed lawe przysieglych. Z podobne przekroczenia zwiazane z niewlasciwym traktowaniem materialow poufnych postawiono w stan oskarzenia pewnego rezerwiste jakies rok temu (Brian Nishimura). Mimo, ze Comey nie zaproponowal postawienia jej w stan oskarzenia, to jako pospolita klamczynie zdyskwalifikowal ja jako kandydatke na prezydenta. Dla jej bezkrytycznych wielbicieli to nie ma znaczenia. What difference does it make? Wazne, ze jest kobieta, ma lewackie poglady, popiera „open border”, popiera aborcje i uwaza, ze dziecko nienarodzone nawet bezposrednio przed urodzeniem nie posiada zadnych praw. Mozna go otruc albo rozszarpac bez zadnych konsekwencji.

        Reply this comment
        • zza kałuży
          zza kałuży 6 lipca, 2016, 20:03

          „Z podobne przekroczenia zwiazane z niewlasciwym traktowaniem materialow poufnych postawiono w stan oskarzenia pewnego rezerwiste jakies rok temu (Brian Nishimura)”
          Nie jestem prawnikiem, ale to co zrobił Nishimura tylko w części wygląda mi podobnie do tego, co zrobiła Clinton.
          *
          Nishimura zanim zaczął cokolwiek kopiować, już wiedział, że ma do czynienia z materiałami tajnymi. On nie ma żadnej obrony, no chyba poza udawaniem, że jest niespełna rozumu 😉
          Widział i wiedział, że kopiuje i wynosi coś, czego nie powinien.
          *
          Clinton nie da się takiego zarzutu postawić. Ona „tylko” tak ustawiła sprawy, że tajne wiadomości POTENCJALNIE MOGŁY znaleźć się na jej prywatnym sprzęcie w prywatnym domu.
          Clinton zawsze może próbować rżnąć głupa i twierdzić, że nie spodziewała się ani kopiowanie czy wynoszenie czegokolwiek tajnego nie było to jej intencją.
          *
          Ja doskonale rozumiem, że w ustach sekretarz stanu taka obrona wygląda durnowato, no ale technicznie Clinton nie skopiowała i nie wyniosła – jak Nishimura – niczego tajnego.
          Jej tajne emaile „tylko jakoś tak same do niej ktoś przysłał”… 😉
          *
          Oczywiście, że masz rację pisząc, że takie postępowanie dyskwalifikuje ją – przynajmniej w moich oczach – jako kandydatkę na prezydenta.
          Kłamliwa albo durna baba (raczej kłamliwa) nie powinna być wybrana.
          *
          Ale Trump w/g mnie jest jeszcze gorszy. 🙁
          *
          Co do aborcji to w 100% popieram zdanie @Karmen poniżej.

          Reply this comment
  4. Karmen
    Karmen 6 lipca, 2016, 11:25

    Bill Cinton tez klamal pod przysiega w sprawie M. Lewinsky ,czyli klamstwa ro rodzinny zwyczaj tej pary oszustow,obydwoje wielkie karierowicze i sepy,za wszelka cena chca wladzy , pieniedzy i slawy, kosztem zwyklych obywateli, ,ktorzy zyja od wyplaty do wyplaty a 50 milionow Amerykanow na progu ubostwa, ta biedota slepo wierzy i kupi kazde obietnice tych politykow ,pomimo tego ze sa korupcyjni i wezma kazdego dolara od biedaka o czym to swiadczy???co do aborcji ,to kazda kobieta ,powinna miec prawo o decydowaniu ,ile i kiedy chce miec potomstwa ,by dzieci mialy wystarczajace srodki do zycia i znaly swoich ojcow, dzieci powinny rodzic sie z uczuc i milosci a nie z przypadku czy przymusu ,bo beda niechciane i niekochane ,czyli sieroty spoleczne,to kobiety cialo i zaden mezczyzna nie ma prawa zmuszac kobiet do rodzicielstwa,to nie sredniowiecze,ze kobiety nie mialy zadnych praw ,jedni kochaja rodzine ,inni wolnosc i niezaleznosc ,wolny wybor….

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*