FBI bada sprawę skradzionych maili szefa sztabu Clinton

fot.Michael Reynolds/EPA

fot.Michael Reynolds/EPA

Zdaniem szefa sztabu kampanii kandydatki Demokratów na prezydenta USA Hillary Clinton, Johna Podesty, za kradzieżą tysięcy jego maili, publikowanych od kilku dni przez WikiLeaks, stoi Rosja, która chce w ten sposób wpłynąć na wynik wyborów. Sprawę bada FBI.

Podesta powiedział, że Federalne Biuro Śledcze prowadzi śledztwo w sprawie włamania do jego prywatnej skrzynki mailowej w ramach trwającego dochodzenia w sprawie ataku hakerskich na maile Partii Demokratycznej, o co podejrzane są grupy z Rosji.

„Jestem w polityce od prawie pięciu dekad, ale po raz pierwszy biorę udział w kampanii, w którą wplątane są rosyjskie agencje wywiadu” – powiedział Podesta we wtorek. Jak dodał, „wydaje się, że robią one wszystko, co mogą, w imieniu naszego przeciwnika” – sugerując w ten sposób, że hakerzy z Rosji mogli działać w zmowie ze sztabem republikańskiego kandydata na prezydenta Donalda Trumpa, by pomóc mu wygrać wybory.

W ubiegłym tygodniu przedstawiciele służb USA mówili o możliwych powiązaniach między osobami pracującymi dla rosyjskich służb wywiadowczych a Julianem Assange’em, założycielem portalu WikiLeaks, który opublikował wykradzione maile, ale jak dotąd nie zostało to potwierdzone.

Zdaniem Podesty doradca Trumpa, Roger Stone, był w kontakcie z Assange’em i wiedział, że WikiLeaks zacznie publikować jego maile, zanim to nastąpiło, o czym miałby świadczyć jeden z tweetów wysłanych przez Stone’a w sierpniu. Stone kategorycznie zaprzeczył tym oskarżeniom.

Tymczasem WikiLeaks, który od piątku publikuje maile Podesty, we wtorek opublikował kolejną ich partię. Z ich treści wynika m.in., że rzecznik Clinton, Brian Fallon, kontaktował się w ubiegłym roku z ministerstwem sprawiedliwości w sprawie opublikowania przez Departament Stanu maili z jej prywatnej skrzynki, z której korzystała jako sekretarz stanu. W maju 2015 roku Fallon uprzedził współpracowników Demokratki, że planowane jest przesłuchanie w tej kontrowersyjnej sprawie.

Jak potwierdziły amerykańskie media, informacja o przesłuchaniu była publicznie dostępna, jednak Trump natychmiast oskarżył sztab Clinton i Departament Sprawiedliwości o zmowę i korupcję. „To kolejny powód, dla którego (jeśli zostanę prezydentem USA – PAP) wystąpię do mojego ministra sprawiedliwości, by powołał specjalnego prokuratora w tej sprawie” – powiedział Trump. Mówił o tym podczas niedzielnej debaty prezydenckiej, w której zagroził rywalce więzieniem.

Podesta uważa, że WikiLeaks nieprzypadkowo publikuje jego maile właśnie teraz; jego zdaniem chodzi o odwrócenie uwagi od skandalu wokół nagrań zawierających seksistowskie wypowiedzi Trumpa.

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

Categories: Ameryka, Wybory 2016

Comments

  1. iwan
    iwan 12 października, 2016, 20:15

    Hillary musiala sie cofnac az o nascie lat zeby jakies dziwne tasmy znalezc na Trumpa, ktore to dobitnie tylko pokazuja ze kobiety sa bardzo latwe i sie sprzedaja bogatym i slawnym osobistoscia. A Trump to wykorzystal tak jak i prawo podatkowe do nie placenia podatkow o ktore go ciagle media mecza. Na szczescie Trump nie musi sie cofac o nascie lat zeby cos znalesc na Hillary. Az dziwne ze ona jeszcze nie siedzi za te emaile, bo przecietny czlowiek juz dawno by dostal za to wyrok. Te debaty tez sa smieszne i widac dobitnie ze jednostronne, pytania ulozone pod Hillary i wcale bym sie nie zdziwil ze ona je wczesniej znala. Ciekawe czemu nie bylo pytania o te emaile do Hilary skoro Trumpa meczyli o te glupie seksistowskie tasmy?

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*