Ameryka pamięta o weteranach

fot.Michael Reynolds/EPA

fot.Michael Reynolds/EPA

11 listopada w USA obchodzony jest Dzień Weterana (Veterans Day), święto kombatantów służących w siłach zbrojnych Stanów Zjednoczonych. Warto pamiętać, że weteranom, których jest w USA blisko 22 mln, zawdzięczamy coś więcej niż tylko parady wojskowe. 

Wspominamy ich waleczność, męstwo i patriotyzm, pamiętając, że wielu z nich oddało w walce za ojczyznę to, co najcenniejsze – życie. A tego nie oddadzą nawet najświetniejsze z uroczystości, które odbywają się dziś w całym kraju.

W Dniu Weteranów składamy hołd wszystkim weteranom wojen – od 109-letniego Franka Buckle z Wirginii Zachodniej, walczącego w I wojnie światowej, przez kombatantów wojen z Korei, Wietnamu i Zatoki Perskiej do weteranów z Iraku i Afganistanu, gdzie dotychczas służyło łącznie 2,1 mln Amerykanów. Zatrważa tylko fakt, że 40 proc. z nich zostało wysłanych ponownie na zagraniczną służbę, a 300 tys. trzy- lub czterokrotnie.

Z 22 mln weteranów żyjących w USA 1,5 mln stanowią kobiety, 2,3 mln to Afroamerykanie, a 1,1 mln to Latynosi. Najwięcej z nich żyje w Kalifornii (2 mln), na Florydzie (1,6 mln) i w Teksasie (1,6 mln).

Pomimo, iż cudom medycyny wielu weteranów zawdzięcza dziś zdrowie i życie, znaczna ich część czuje się opuszczona przez rząd, który nie zapewnia odpowiedniej długoterminowej opieki zdrowotnej, w tym psychologicznej. Nie przekonują nawet dane Spisu Powszechnego, według którego rząd na programy pomocowe dla weteranów wydał w 2009 roku 95,6 mld dol., z czego blisko 45 mld przeznaczono na odszkodowania i renty, a ponad 43 mld na opiekę medyczną.

Co więcej, z problemami borykają się nie tylko żołnierze i weterani mieszkający w USA. Poza granicami Stanów Zjednoczonych stacjonuje m.in. ponad 5 tys. żołnierzy, którzy doznali poważnych urazów mózgu. U 168 tys. stwierdzono umiarkowane lub lekkie uszkodzenia mózgu. Kolejne 156 tys. żołnierzy cierpi na zespół stresu pourazowego (PTSD). Wiążą się z tym problemy z psychiką, których skutki okażą się widoczne w większości przypadków dopiero po kilku latach od postawienia diagnozy.

Cierpią nie tylko sami żołnierze, ale także ich rodziny. Widmo śmierci towarzyszy im za każdych razem, gdy ukochany syn, ojciec, matka wyjeżdżają na misje. Nawet w tej chwili wielu z nich walczy. Oby wrócili do domu szczęśliwie. I oby ktoś docenił ich poświęcenie.

as,mp

fot.Michael Reynolds/EPA

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*