Czekasz na legalizację? Uzbrój się w cierpliwość

Republikański senator z Arizony John McCain (L) wspólnie z członkami tzw. "Gangu Ośmiu" przedstawia projekt reformy imigracyjnej fot.: PAP/EPA

Republikański senator z Arizony John McCain (L) wspólnie z członkami tzw. „Gangu Ośmiu” przedstawia projekt reformy imigracyjnej fot.: PAP/EPA

Prezydent Barack Obama z zadowoleniem przyjął projekt kompleksowej reformy imigracyjnej przedstawiony przez tzw. „gang ośmiu” senatorów, uznając go za „w większości zgodny” z jego wizją zmiany systemu imigracyjnego.

Droga od przedstawienia projektu do jego realizacji będzie jednak długa. Prezydent, który w przeszłości zapowiadał wysunięcie własnej propozycji, jeśli senacki projekt go nie usatysfakcjonuje, wezwał Kongres do „podjęcia szybkich kroków” celem zatwierdzenia ustawy i obiecał udzielić senatorom „wszelkiej potrzebnej pomocy”.

Prezydent Obama przemawiał na spotkaniu z dwoma głównymi sponsorami senackiej wersji ustawy – Johnem McCain, republikaninem z Arizony i Charlesem Schumerem, demokratą z Nowego Jorku.

Prezydencka aprobata i dwupartyjne poparcie propozycji reformy znacznie zwiększa szanse jej zatwierdzenia, lecz nie gwarantuje go w pełni.

Czwórkę demokratów i czwórkę republikanów czeka wielomiesięczna walka o aprobatę Senatu, jednak największe wyzwania propozycja napotka w zdominowanej przez republikanów Izbie Reprezentantów.

Niektóre głosy krytyczne dały się słyszeć zaraz po przedstawieniu propozycji, mimo iż większość przeciwników ustawy wstrzymała się od wyrażania opinii ze względu na wydarzenia w Bostonie.

Republikański kongresman z Teksasu Lamar Smith odrzucił plan senatorów, uznając go za jawną zachętę do nielegalnej imigracji, faworyzowanie zagranicznych pracowników i traktowanie nieudokumentowanych imigrantów lepiej niż obcokrajowców przestrzegających obowiązujących przepisów.

Sen. McCain ostrzegał, iż usunięcie jednego z ważniejszych postanowień ustawy postawi całość propozycji pod znakiem zapytania. Na konferencji prasowej podkreślał, iż ustawę „przygotowano rozważnie” biorąc pod uwagę zastrzeżenia republikanów, demokratów i różnych grup interesów i jeśli „tylko niektóre rzeczy zostaną zmienione”, to stracimy poparcie „jednej lub drugiej strony”.

Z tego też względu republikański senator Marco Rubio, jeden ze współsponsorów przyznał, iż Senat nie zamierza się spieszyć z procesem zatwierdzania ustawy.

„To skomplikowana kwestia i opinia publiczna powinna bliżej przyjrzeć się jej szczegółom” – powiedział Rubio, ustawodawca kubańskiego pochodzenia. „To musi zabrać trochę czasu i nie stanie się ani w tydzień, ani nawet w miesiąc”.

Bezpieczeństwo granic

Komentarz sen. Rubio zwraca uwagę na delikatną konstrukcję propozycji, która przewiduje legalizację milionów nieudokumentowanych imigrantów, czego domagają się organizacje broniące praw imigrantów i duży odłam Partii Demokratycznej.

Aby jednak pozyskać poparcie republikanów ustawa uzależnia stworzenie ścieżki do legalnego statusu – i w dalszej perspektywie obywatelstwa – od skuteczności wielomiliardowych wydatków na rzecz zabezpieczenia granic, poprzez np. użycie dronów, podwojenie lub potrojenie ogrodzeń granicznych oraz wysłanie tysięcy dodatkowych agentów Straży Granicznej i żołnierzy Gwardii Narodowej.

Dla pozyskania poparcia pracodawców ustawa kreuje nową kategorię wiz dla tymczasowych pracowników rolnych i niskowykwalifikowanych robotników, przy jednoczesnym zwiększeniu limitu wizowego dla wysoko kwalifikowanych obcokrajowców, którzy znajdą zatrudnienie w amerykańskim sektorze zaawansowanych technologii.

Unikając alienacji fiskalnych konserwatystów obu partii, projekt odmawia imigrantom większości świadczeń federalnych do czasu uzyskania statusu stałego pobytu, co ma potrwać przynajmniej 10 lat.

„Ustawa niczego nie przebacza”

Zwolennicy podkreślają, że ustawa w żadnym razie nie jest amnestią i – jak stwierdził sen. Rubio – „niczego nie przebacza”.

Ośmiu senatorów podejmuje próby zdobycia poparcia obu partii z zamiarem gruntownej zmiany prawa imigracyjnego, które praktycznie nie było zmieniane od prawie trzech dziesięcioleci.

Projekt zakłada spełnienie rygorystycznych warunków (m.in. zapłacenie kar, zaległych poodatków czy naukę języka) nim ktokolwiek z nielegalnych imigrantów mógłby w ramach 10-letniej procedury, otrzymać najpierw zieloną kartę, a następnie – po trzech latach – obywatelstwo. Dokument przewiduje także zaostrzenie kontroli i surowsze sankcje wobec firm, które zatrudniają osoby bez zezwolenia na pracę.

Konserwatywny działacz antypodatkowy Grover Norquist, stojący na czele Americans for Tax Reform wyraża się z uznaniem o projekcie reformy imigracyjnej. „Wreszcie ustawodawcy poważnie podeszli do kwestii zabezpieczenia granic. Pozwalają, by 11 mln obcokrajowców bez dokumentów mogło pozostać w USA, jeśli nie mają przeszłości kryminalnej i pracują. W ten sposób wyplenimy ze społeczeństwa przestępców, a przyzwoitym ludziom damy szansę pozostania i wykonywania pracy w oczekiwaniu na obywatelstwo” – mówił Norquist.

Podobne w tonie oświadczenie wydało Illinois Coalition for Immigrant and Refugee Rights. „ICIRR wyraża zadowolenie, że nasi przedstawiciele na Kapitolu odpowiedzieli na apele etnicznych wyborców wyrażane podczas elekcji 2012 r. i zamierzają naprawić źle funkcjonujący system imigracyjny. Projekt reformy imigracyjnej stwarzający prawdziwą ścieżkę do otrzymania obywatelstwa jest osiągnięciem o historycznym znaczeniu” – czytamy w komunikacie ICIRR. „Ustawa ta to dopiero dobry początek, ale projektodawców czeka jeszcze wiele pracy, by 11 mln nieudokumentowanych imigrantów mogło zalegalizować pobyt”.

National Immigration Law Council zarzuca, iż „ustawa zawiera zbyt wiele kompromisów, które mają zagwarantować, że projekt stanie prawem. Niestety, niektóre z nich zagrażają sytuacji zdrowotnej i stabilizacji imigrantów i ich zamieszkałych w USA rodzin. Niektóre warunki wyłączają obcokrajowców spod opieki medycznej i programów społecznych, wymagając od pracodawców elektronicznej kontroli prawa do pracy. System weryfikacji będzie bardziej szkodził imigrantom niż pracownikom urodzonym w USA. Nie wolno poświęcać rozsądnej polityki społecznej na ołtarzu politycznego oportunizmu”.

Koalicja Small Business Majority wyraża przekonanie, że „ustawa stwarza szansę otrzymania obywatelestwa, co spotyka się z poparciem właścicieli małych przedsiębiorstw. (…) Trzy czwarte z nich przewiduje poprawę stanu gospodarki, jeśli nieudokumentowanym pozwoli się legalnie płacić podatki i rozpocząć proces w kierunku uzyskania obywatelstwa. 62 proc. właścicieli małych firm opowiada się za pozostawieniem nielegalnych w USA, a 65 proc. popiera nie tylko wstrzymanie deportacji, ale w dłuższej perspektywie przyznanie nieudokumentowanym obywatelstwa”.

Także obcokrajowcy bez prawa pobytu w Stanach Zjednoczonych nie ukrywają zadowolenia z faktu, że ich sytuacja prawna zostanie wyjaśniona.

„To nic, że przez 10 lat nie będę miał niemal żadnych świadczeń. Ważne, że będę mógł legalnie pracować i w razie wyjazdu do ojczyzny, będę miał prawo powrotu do USA” – powiedział zamieszkały w metropolii chicagowskiej, nie podający swego nazwiska jeden z polskich nieudokumentowanych imigrantów. „Będę mógł wreszcie podjąć pierwsze kroki w kierunku otrzymania obywatelstwa”.

Projekt kompleksowej reformy reformy imigracyjnej zostały zgłoszony w miniony wtorek przez grupę ośmiu senatorów, którzy pracowali nad nią od stycznia. Projekt po raz pierwszy będzie omawiany w senackiej Komisji Wymiaru Sprawiedliwości w piątek, 19 kwietnia. Celem debaty jest głosowanie nad ustawą w maju lub na początku czerwca – ogłosił czołowy członek grupy, demokrata z Nowego Jorku Charles Schumer.

 Andrzej Kazimierczak

 a.kazimierczak@dziennikzwiazkowy.com

 

Categories: Ameryka
Tags: polecamy-tag

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*