Clinton obiecuje największe inwestycje od II wojny światowej

Hillary Clinton fot.Cristobal Herrera/EPA

Hillary Clinton fot.Cristobal Herrera/EPA

Kandydatka Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich w USA Hillary Clinton zapowiedziała w wystąpieniu poświęconym gospodarce największy rządowy program inwestycyjny od II wojny światowej, rozwój energii odnawialnej i stworzenie milionów miejsc pracy.

„W pierwszych 100 dniach mojej prezydentury będziemy świadkami największych inwestycji w miejsca pracy od drugiej wojny światowej” – oświadczyła Clinton, przemawiając w środę do swoich zwolenników w Des Moines w stanie Iowa.

W jej ocenie neoliberalna teoria skapywania, głosząca, że wzbogacenie się najzamożniejszych grup społecznych przyczyni się do ogólnej poprawy dobrobytu społeczeństwa np. przez inwestycje i wzrost zatrudnienia, nie sprawdziła się.

Zapowiedziała inwestycje w projekty infrastrukturalne, w tym mosty, ulice, tunele i lotniska, oraz utworzenie milionów miejsc pracy dla klasy średniej. „Mam takie staroświeckie przekonanie, że to amerykańska klasa średnia napędza amerykańską gospodarkę” – podkreśliła.

Clinton ponowiła też deklarację podwyższenia płacy minimalnej do 15 dolarów za godzinę oraz zapowiedziała wspieranie małych przedsiębiorstw. W ramach jej planu gospodarczego młodzi ludzi chcący po studiach założyć własną firmę byliby przez trzy lata zwolnieni ze spłaty kredytu studenckiego. Kandydatka Demokratów zapewniła, że chce być prezydentem działającym na rzecz małych firm w przeciwieństwie do kandydata Republikanów Donalda Trumpa.

Clinton zarzuciła Partii Republikańskiej, że poprzez politykę obniżania podatków działa na korzyść bogaczy kosztem klasy średniej. Tym samym pośrednio zaatakowała Trumpa, który w niedawnym wystąpieniu zapowiedział znaczące obniżki podatków.

Jako ważny element swojego programu kandydatka Demokratów wskazała rządowe inwestycje w źródła energii odnawialnej. Środki te miałyby zostać przeznaczone na modernizację krajowej sieci energetycznej, co pozwoliłoby na dystrybucję energii wiatrowej i słonecznej w całym kraju. Postulat ten został entuzjastycznie przyjęty przez słuchaczy w Iowa – stanie, który jest liderem w USA w dziedzinie pozyskiwania energii wiatrowej.

Swoim wystąpieniem w Des Moines Clinton zabiega o poparcie wyborców zatrudnionych w przemyśle; o ich głosy walczy także Trump – zauważa niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Firma analityczna Moody’s Analytics w opublikowanej niedawno analizie oszacowała, że realizacja programu gospodarczego Clinton doprowadziłaby do stworzenia ok. 10,4 mln miejsc pracy w ciągu czterech lat, a wzrost gospodarczy wyniósłby 2,7 proc. PKB rocznie. Z kolei realizacja gospodarczych obietnic Trumpa spowodowałaby wzrost liczby bezrobotnych o 3,5 mln i spadek cen nieruchomości – podkreślają autorzy analizy, omawianej przez „FAZ”.

Według Moody’s prognoza bazuje na modelu wykorzystywanym przez amerykański bank centralny, Fed. Zdaniem ośrodka szczególne impulsy rozwojowe w programie Clinton to: jej polityka imigracyjna, która pozwoliłaby na napływ wykwalifikowanych pracowników; program inwestycji rządowych, który zwiększyłby wydajność w gospodarce; jej propozycje w ramach polityki socjalnej – płatny urlop wychowawczy i dalsze wypłacanie wynagrodzenia w razie choroby, które ułatwiałyby ludziom utrzymanie się na rynku pracy.

Krytycznie analitycy Moody’s wypowiadają się za to o planie podniesienia płacy minimalnej do 15 dolarów za godzinę; ich zdaniem mogłoby to doprowadzić do likwidacji 650 tys. miejsc pracy. Były prezydencki doradca i ekonomista Larry Summer negatywnie ocenił też wysuwaną przez Clinton propozycję znaczącego podniesienia opodatkowania najbogatszych; jego zdaniem Demokratka zapomina, że amerykańska gospodarka rośnie zbyt wolno, by zapewnić realizację obietnic składanych przez polityków.

W kampanii wyborczej Clinton została zmuszona do przesunięcia na lewo swoich postulatów pod wpływem wewnątrzpartyjnego rywala Bernie Sandersa – przypomina agencja dpa.

Wybory prezydenckie w USA odbędą się 8 listopada. (PAP)

Categories: Ameryka, Wybory 2016

Comments

  1. Karmen
    Karmen 11 sierpnia, 2016, 13:32

    ZA CO ????????????????? PRAWIE 20 TRYLIONOW DLUGU ,KLAMCZUCHA I ZLODZIEJ ,POTRZEBUJE TWOJEGO GLOSU NAIWNIAKU.,DA CI PARE GROSZY WIECEJ NA FOODSTAMPS.BIEDAKU.

    Reply this comment
  2. roman
    roman 11 sierpnia, 2016, 16:06

    Ewentualne inwestycje beda robione podobnie jak podcza odbudowy Haiti po trzesieniu ziemi. Odpowiedzialnym z ramienia ONZ byl B.Clinton, a H.Clinton jako sekretarz stanu z ramienia USA. Wykonawcami byly firmy zwiazane z fundacja Clintonow, pieniadze zostaly „zmarnowane”, Haiti dalej nieodbudowane, wykonano drobne czastke zaplanowanych inwestycji. Czesc np domow byla zrobiona niechlujnie. Obywatele Haiti po jakims czasie zdali sobie sprawe, ze zostali oszukani czego efektem byly manifestacje przed siedziba fundacji Clintonow i zadania wyjasnien co sie stalo z pieniedzmi. Powodzenia Ameryko z prezydentka H.Clinton, ktora wszedzie widzi swoje wlasne interesy i traktuje ten kraj jak prywatny folwark. Ale coz, jak powiedzial „znany” polski polityk „ciemny lud to kupi”.

    Reply this comment
  3. oliwka
    oliwka 11 sierpnia, 2016, 17:13

    Cala Polonia glosuje na P. Trumpa!!!!!!!

    Reply this comment
  4. Pit
    Pit 11 sierpnia, 2016, 17:57

    Skad sie bierze tyle Polskich kretynow w Chicago chyba przyjezdzaja ci pierwszego sortu

    Reply this comment
    • JASIO
      JASIO 12 sierpnia, 2016, 11:28

      Masz racje Pitusie…czas abys wyjechal jako kretyn numer jeden 🙂

      Reply this comment
  5. Ela
    Ela 12 sierpnia, 2016, 16:11

    Jako członek Polonii absolutnie nie życzę sobie, by jakieś tępe oliwki wypowiadały się w moim imieniu. Też nie jestem fanatyczką pani Clinton, lecz nie rozumiem ludzi, którzy nie zauważają, co ten człowiek plecie. Publicznie ględzi aż dech zapiera, a pod naciskiem przerażonych tymi bzdurami republikańskich przywódców na drugi dzień odwołuje bezpodstawne oskarżenia , ale już tylko na twitterze.
    Mam nadzieję, że oliwka i inne oliwki nie są obywatelkami USA. Jeśli są, to nawołuję urząd imigracyjny do sprawdzania współczynnika inteligencji przed przyznaniem obywatelstwa.

    Reply this comment
  6. zza kałuży
    zza kałuży 13 sierpnia, 2016, 00:32

    @Ela 12 August, 2016, 16:11
    „nawołuję urząd imigracyjny do sprawdzania współczynnika inteligencji przed przyznaniem obywatelstwa.”
    Przypominam, że bardzo podobne pomysły w historii amerykańskiej polityki imigracyjnej już stosowano. To był amerykański wkład do eugeniki, którą tak „efektywnie” ulepszyli hitlerowcy podczas Holokaustu.
    *
    Z twierdzeń ówczesnych eugeników wynikało (uwaga, uwaga, czy @Ela słucha?), że między innymi to imigranci narodowości polskiej mieli być tymi durniejszymi od średniej i w związku z tym znacznie ograniczono dla nich (oraz dla Żydów oraz innych mieszkańców Europy wschodniej i południowej) kwoty imigracyjne.
    *
    Dwa razy zastanowiłbym się na miejscu @Eli zanim proponowałbym powrót do „dobrze sprawdzonych” pomysłów z lat dwudziestych XX wieku.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*