Azylanci w tarapatach: restrykcje za restrykcjami

Azylanci w tarapatach: restrykcje za restrykcjami

Nowy proces rozpatrywania wniosków o wydanie zezwoleń na podjęcie zatrudnienia w USA ma być ,,bardziej efektywny i skuteczny” – zapewnia U.S. Citizenship and Immigration Services (USCIS), po opublikowaniu nowej propozycji regulacji dotyczących azylantów. Organizacje broniące praw imigrantów mają w tej sprawie zupełnie inne zdanie. Znika bowiem 30-dniowy termin rozpatrywania wniosków, który do tej pory obowiązywał urzędników imigracyjnych.

Sąd Najwyższy za Trumpem

To nie jedyne zaostrzenie przepisów imigracyjnych z ostatnich dni. W środę 11 września Sąd Najwyższy dał administracji Donalda Trumpa zielone światło dla odrzucania wniosków o przyznanie azylu w USA imigrantom pojawiającym się na granicy z Meksykiem. Chodzi przede wszystkim o osoby, które docierają do Stanów Zjednoczonych z Ameryki Środkowej głównie z Salwadoru, Hondurasu i Guatemali. W ramach polityki „remain in Mexico” Biały Dom chce, aby uchodźcy występowali o azyl w pierwszym kraju, uznawanym za bezpieczny, a więc właśnie w Meksyku. Decyzję tę zaskarżyła w sądzie niższej instancji Amerykańska Unia Wolności Obywatelskich (ACLU), twierdząc że je jest ona niezgodna z obowiązującym prawem. Sąd Najwyższy orzekł jednak, że administracja ma prawo egzekwować restrykcyjne przepisy przez cały czas rozpatrywania sprawy. W praktyce oznacza to, że tysiące osób będzie odsyłanych z granicy z Meksykiem, bez możliwości wystąpienia o azyl.

W imię bezpieczeństwa narodowego

Tych, którym już pozwolono taki wniosek złożyć też czekają trudne czasy. Ogłoszone w minionym tygodniu propozycje USCIS mogą mieć poważne konsekwencje. Jeśli wejdą w życie, czas oczekiwania azylantów na wydanie zezwoleń na pracę może się wydłużać w nieskończoność. Według agencji federalnej zlikwidowanie miesięcznego limitu pozwoli na bardziej staranne rozpatrywanie wniosków i na zapobieganie potencjalnym nadużyciom. „Zaproponowane zmiany pozwolą nam na wprowadzenie procedur pozwalających na dokładniejszą kontrolę i weryfikację tożsamości. Tego oczekuje się od agencji odpowiedzialnej za ochronę bezpieczeństwa narodowego” – napisał w oświadczeniu Ken Cuccinelli pełniący obowiązki dyrektora USCIS. Jego zdaniem priorytetem agencji jest ochrona integralności systemu imigracyjnego przed ludźmi próbującymi wykorzystać jego luki prawne i słabości.

Więcej kontroli, mniej przekrętów

Według regulacji obowiązujących od ponad 20 lat USCIS ma zaledwie 30 dni na podjęcie decyzji, czy przyznając osobie wnioskującej o azyl prawo do podjęcia zatrudnienia na terytorium USA. Termin ten biegnie od momentu złożenia wniosku o wydanie takiego zezwolenia. To jedyny przypadek, w którym USCIS jest zobowiązany do rozpatrzenia wniosku o pozwolenie na pracę w określonym czasie.

Przepis ten był rzeczywiście wielokrotnie wykorzystywany przez oszustów różnego autoramentu, nawet w naszej grupie etnicznej. Pamiętacie ogłoszenia w stylu: ,,Legalne pozwolenie na pracę w miesiąc! Zadzwoń pod numer …”, jakie jeszcze kilka lat temu pojawiały się w polonijnych mediach? Zaradni spece od prawa imigracyjnego namawiali wielu Polaków do występowania o azyl, wiedząc, że szybko otrzymają on prawo do zatrudnienia. Tak rzeczywiście było. Dzięki Work Authorization można było wystarać się o inne dokumenty niezbędne do normalnej egzystencji w USA – numer Social Security, prawo jazdy itd. Potem jednak zaczynały się prawdziwe kłopoty, oczywiście nie dla naciągaczy, ale dla niedoszłych azylantów. Ich wnioski z oczywistych przyczyn oddalano, bo Polska od trzydziestu lat uznawana jest za kraj bezpieczny, a potem automatycznie wszczynano procedury deportacyjne, z których trudno już było się wyplątać.

Zmiany, eliminujące czasowe ograniczenia dla wydania decyzji w sprawie przyznania potencjalnemu azylantowi prawa do zatrudnienia mają zapobiegać tego rodzaju przekrętom – twierdzi USCIS.

Granica amerykańsko-meksykańska w Juarez
fot.REY R JAUREGUI/EPA-EFE/Shutterstock

Katastrofalne skutki dla migrantów

Według urzędników imigracyjnych obecne przepisy powstały jeszcze przed zamachami 9/11. Od tego czasu wprowadzono liczne procedury bezpieczeństwa i sprawdzania azylantów, których trzeba przestrzegać. Według USCIS nie można ich w pełni przeprowadzić w ciągu obowiązującego 30-dniowego terminu. ,,Proponowane zmiany dadzą USCIS więcej czasu na przyjęcie, przejrzenie i rozpatrzenie wniosków. Pozwoli to na wzmocnienie bezpieczeństwa narodowego, wprowadzanie rozwiązań technologicznych przy weryfikacji tożsamości i dzięki wzmocnionym procedurom – na powstrzymanie tych, którzy chcą oszukać system imigracyjny” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu agencji.

Według mainstreamowych mediów i organizacji broniących praw człowieka nowe regulacje mogą mieć wręcz katastrofalne skutki dla rodzin azylantów, którzy w czasie rozpatrywania wniosku są pozbawieni legalnych możliwości utrzymania. Wyeliminowanie zapisu o miesięcznym terminie wydania decyzji o prawie do zatrudnienia to ,,kolejna próba karania ludzi szukających schronienia w tym kraju przez administrację Trumpa” – uważa Eleanor Acer z organizacji Human Rights First. Jej zdaniem Stany Zjednoczone powinny chronić uchodźców, a nie ograniczać możliwości przetrwania w pierwszych miesiącach pobytu na amerykańskiej ziemi.

W ubiegłym tygodniu ,,Los Angeles Times” opublikował reportaż o warunkach życia osób oczekujących na decyzje sądów o przyznanie azylu w miastach na południowym pograniczu. Dziennikarze opisali wiele przypadków porwań migrantów przez przestępcze kartele, wymuszające okupy na amerykańskich krewnych. W rezultacie, coraz więcej osób wraca do krajów pochodzenia, gdzie dominuje bieda i przemoc.

Według raportu opracowanego przez Human Rights First, brak możliwości podjęcia pracy po wystąpieniu o azyl naraża tych ludzi na bezdomność, uniemożliwia utrzymanie siebie i dzieci oraz odcina od dostępu do ochrony zdrowia. Wydłużenie tego okresu może mieć jeszcze bardziej dramatyczne skutki. „Brak zezwolenia na pracę uniemożliwia wykupienie ubezpieczenia medycznego, otrzymanie numeru Social Security, a w wielu stanach także blokuje otrzymanie prawa jazdy czy dokumentu tożsamości. To z kolei ogranicza możliwość przemieszczania, usług bankowych, czy prywatnych źródeł pomocy. Brak dochodów utrudnia także dostęp do kompetentnej pomocy prawnej” – pisze Acer.

Jeszcze więcej obostrzeń

Nowe przepisy wpisują się politykę restrykcji wobec imigrantów zaostrzanych konsekwentnie przez obecną administrację. Zaledwie kilka tygodni temu tymczasowy szef USCIS Ken Cuccinelli opublikował projekt zmian dotyczących tzw. obciążeń społecznych (public charge), zamykających drogę do zielonych kart dla migrantów-beneficjentów programów pomocy społecznej, takich jak food stamps, czy federalna pomoc mieszkaniowa w ramach tzw. Section 8.

Organizacje proimigracyjne krytykują też plany ograniczenia liczby uchodźców przyjmowanych corocznie przez Stany Zjednoczone. Według wstępnych raportów w roku budżetowym 2020, który zaczyna się już 1 października br. ma być ich tylko 15 tysięcy. Jeszcze kilka lat temu liczbę uchodźców liczono nie w dziesiątkach ale w setkach tysięcy osób. Wszystko wskazuje na to, że im bliżej wyborów prezydenckich, tym tych obostrzeń będzie więcej.

Jolanta Telega

j.telega@zwiazkowy.com

Na zdjęciu głównym: Rodzina imigrantów z Ameryki Środkowej próbuje przekroczyć granicę meksykańsko-amerykańską w Ciudad Juarez fot.REY JAUREGUI/EPA-EFE/Shutterstock

Categories: Ameryka, Imigracja

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*