Atak na serwis randkowy. Zagrożone dane blisko 4 mln osób

fot.Negativespace/pixabay.com/AdultFriendFinder

fot.Negativespace/pixabay.com/AdultFriendFinder

Po ataku hakerskim na portal randkowy Adult FriendFinder wykradziono dane ponad 3,5 mln osób na temat ich preferencji seksualnych. Policja i wynajęta przez portal znana firma od bezpieczeństwa informatycznego, która badała m.in. wycieki JP Morgan Chase i Sony Pictures, już prowadzą dochodzenie w sprawie.

Pierwszy raz o ataku na serwis randkowy, lecz jeszcze bez podawania jego nazwy, informowano w marcu. Dopiero w ubiegłym tygodniu brytyjski Channel 4 poinformował, że chodzi o Adult FriendFinder.

Dane, które wykradziono, zawierają, oprócz orientacji i preferowanych, i oczekiwanych zachowań seksualnych, m.in. stan cywilny, adresy e-mail użytkowników, loginy, hasła, daty urodzenia i kody pocztowe. Wyciek jest o tyle groźny, że na podstawie podanych informacji można za pomocą internetu odszukać użytkowników i ich konta w mediach społecznościowych. W najtrudniejszej sytuacji znalazły się osoby mieszkające w małych miastach, której dużo łatwiej zidentyfikować.

Do włamania na stronę przyznał się haker o przezwisku ROR[RG]. Na forum internetowym napisał, że szantażował portal, grożąc ujawnieniem danych, jeśli właściciele nie zapłacą mu 100 tys. dolarów. Kolejni hakerzy podłączali się do dyskusji, planując ataki na osoby prywatne, jeśli ich dane zostałyby opublikowane.

Na Adult FriendFinder, należącym do FriendFinder Networks z siedzibą w Sunnyvale w Kalifornii, użytkownicy podają informacje o zainteresowaniach seksualnych i na ich podstawie są dobierani i umawiani na spotkania. Serwis ma, według jego twórców, 64 mln użytkowników, i jak twierdzą, „pomógł milionom osób stworzyć tradycyjne związki, grupy swingersów, trójkąty czy inne relacje”.

(as)

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*