Alert w Białym Domu wywołany pożarem samochodu z jedzeniem

Głośny huk w pobliżu Białego Domu, wywołany przez pożar samochodu, z którego sprzedawane jest na ulicy jedzenie, postawił w sobotę Secret Service w stan najwyższego pogotowia. Zarządzono blokadę, przez pewien czas dziennikarze nie mogli opuścić Białego Domu.

fot. Michael Reynolds

fot. Michael Reynolds

Alert w następnie niewyjaśnionego początkowo huku został ogłoszony tuż przed planowanym wylotem prezydenta Baracka Obamy wraz z rodziną na pokładzie śmigłowca z południowego trawnika Białego Domu do bazy lotniczej Andrews. Ostatecznie prezydencka rodzina około godziny później wyjechała z Białego Domu w kolumnie samochodów, a nie śmigłowcem, i weszła na pokład prezydenckiego Air Force One.

Obama wraz z żoną Michelle i córkami udaje się do Selmy w stanie Alabama w związku z 50. rocznicą marszu ruchu w obronie praw obywatelskich czarnoskórych.

Dziennikarze, którzy zebrali się przed planowanym odlotem Obamy, zostali cofnięci ze względów bezpieczeństwa do sali prasowej Białego Domu. „Agenci Secret Service zgromadzili dziennikarzy w sali prasowej i zamknęli drzwi na klucz” – relacjonował dziennikarz z ekipy prasowej Białego Domu David McCumber. (PAP)

Categories: Ameryka

Comments

  1. Michał
    Michał 8 marca, 2015, 06:43

    Ciekawe, zawsze mi się wydawało, że samochody same z siebie nie wybuchają… Ten może miał jakąś butlę z gazem, skoro jedzenie sprzedawał. No ale czy takich przybytków w pobliżu Białego Domu nikt nie kontroluje?
    Z dwojga złego, lepiej, że to jakaś przypadkowa „akcja” a nie zamach na Obamę. Pozdrawiam

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*