Steve Bannon odchodzi z Białego Domu

EPA/JIM LO SCALZO

Strategiczny doradca prezydenta Donalda Trumpa Steve Bannon odchodzi ze stanowiska – poinformowała w piątek rzeczniczka Białego Domu Sarah Huckabee Sanders.

Sanders powiedziała, że szef kancelarii prezydenta John Kelly i Bannon uzgodnili, że piątek jest ostatnim dniem pracy Bannona jako strategicznego doradcy.

„Notowania” Bannona spadły na „waszyngtońskiej giełdzie plotek” po objęciu przez Johna Kelly’ego, emerytowanego generała piechoty morskiej, funkcji szefa kancelarii prezydenta.

John Kelly jest sojusznikiem doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego gen. H.R. McMastera. McMaster w ostatnich tygodniach był celem bezprecedensowych ataków sojuszników Bannona na portalu Breitbart, po tym jak podczas „czystki w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego” McMaster zwolnił z Rady trzech protegowanych Bannona.

Nawoływania do zwolnienia Bannona, w przeszłości szefa prawicowego portalu Breitbart, organu tzw. alternatywnej prawicy – „alt right” – przeciwnej establishmentowi GOP, nasiliły się po rasistowskich zamieszkach w Charlottesville podczas ubiegłego weekendu i zdaniem krytyków prezydenta – spóźnionej reakcji Trumpa na te zamieszki.

Krytycy Bannona, w tym przedstawiciele obu partii politycznych, obarczają go odpowiedzialnością za spóźnione potępienie przez prezydenta wystąpień ekstremistów w Charlottesville.

Bannon – jak pisał dziennik „New York Times” – miał rzekomo przekonać prezydenta do złagodzenia swojej reakcji na wydarzenia w Charlottesville, aby nie antagonizować białych nacjonalistów, którzy stanowią istotny element elektoratu Trumpa. (PAP)

Categories: Ameryka

Comments

  1. krzych
    krzych 18 sierpnia, 2017, 14:15

    Hhehehhe nareszcie. Faszysci, rasizci itp. nie powinni wogole znalesc sie w WH.
    Mam nadzieje ze wkrotce pomaranczowy bufon tez wyleci z hukiem.

    Reply this comment
  2. Ezy
    Ezy 18 sierpnia, 2017, 15:45

    Jeżeli Trump faktycznie słuchał Bannona do tego stopnia, że nie zauważył różnicy między przeciwnikami nazistów a nazistami, to znaczy, iż nie potrafi samodzielnie myśleć. Bezmyślny prezydent to tragedia dla państwa. G.W. Bush też zrezygnował z myślenia i poddał się całkowicie życzeniom wiceprezydenta, Dicka Cheney. Do dziś płacimy za tę głupotę.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*