3,5 miliona ludzi oglądało 87. świąteczną paradę w Nowym Jorku

3,5 miliona ludzi oglądało 87. świąteczną paradę w Nowym Jorku

Kilkadziesiąt rydwanów, 1600 cheerleaderek i tancerzy, 11 orkiestr dętych i 900 klownów uczestniczyło w tradycyjnej, już 87. paradzie organizowanej w Nowym Jorku w Święto Dziękczynienia przez dom handlowy Macy’s. Przyglądało się 3,5 miliona ludzi.

 

fot. Peter Foley

fot. Peter Foley

Na czele parady jechała brygada motocyklowa nowojorskiej policji. W ślad za nią ruszyły barwne postaci w kostiumach z bajek. Wielką atrakcją parady było też ponad 50 gigantycznych balonów z postaciami z popularnych bajek i kreskówek.

Nad ulicami i placami miasta niemal pięciokilometrową trasą od Central Park przez Columbus Circle, Times Square, Avenue of Americas aż po siedzibę Macy’s przy Herald Square i 34 Ulicy szybowały witane owacyjnie Myszka Miki, żaba Kermit, piesek Snoopy, postaci z japońskiej kreskówki Hello Kitty, a także Jeż Sonic.

Jak zwykle supergwiazdą widowiska był Santa Claus (święty Mikołaj), który zainaugurował świąteczny sezon.

Organizatorom spędzał sen z powiek zapowiadany w prognozach wiatr, mogący zagrozić balonom. Ostatecznie trzeba było do połowy ograniczyć wysokość, na której zazwyczaj szybują.

Oko przyciągały wymyślne, bogato dekorowane rydwany. Jechali nimi m.in. popularni piosenkarze prezentujący swój repertuar, w tym Kellie Pickler i Gavin de Graw, Jimmy Fallon, zespół Florida Georgia Line. Na innych witali publiczność słynni sportowcy, a także Miss America Nina Davuluri.

Ulicami maszerowały orkiestry ze szkół średnich i college’ów. Niektóre przybyły z odległych stanów, jak Oklahoma, Illinois i Floryda. Widzów zabawiali też klowni.

Szczęśliwcy, którym udało się zdobyć miejsce przed siedzibą Macy’s, mogli podziwiać fragmenty spektakli z Broadwayu, takich jak „Motown”, „Matilda” i „Kopciuszek”.

Według nowojorskich mediów paradzie przyglądało się 3,5 miliona widzów. 50 milionów innych obejrzało ją w telewizji.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*