Od nielegalnego imigranta do obywatela – przez wojsko

Od nielegalnego imigranta do obywatela – przez wojsko

Administracja Baracka Obamy chce, by nieudokumentowani imigranci mogli służyć w armii i dzięki temu otrzymali amerykański paszport. Departament Obrony zamierza rozszerzyć prawo do służby wojskowej na tzw. DREAMersów – młodych ludzi, którzy do USA przybyli nielegalnie jako dzieci.

fot.DVIDSHUB/Wikipedia/U.S. Army Spc. Ken Scar

fot.DVIDSHUB/Wikipedia/U.S. Army Spc. Ken Scar

Pomysł, aby osoby przebywające w USA nielegalnie mogły służyć w amerykańskiej armii, nie jest nowy. W 2008 roku prezydent George W. Bush zdecydował, że do wojska mogą zostać wcieleni nieudokumentowani imigranci „posiadający wyjątkowe kwalifikacje językowe lub medyczne”. W ramach programu Military Accessions Vital to the National Interest (MAVNI) w szeregi amerykańskiej armii wstąpiło około 3 tys. nieudokumentowanych imigrantów.

Najnowsza propozycja forsowana m.in. przez demokratycznego senatora z Illinois Dicka Durbina otwierałaby drogę do służby wojskowej, a w przyszłości także do amerykańskiego obywatelstwa tysiącom nielegalnych imigrantów, którzy objęci zostali wprowadzonym w 2012 roku programem odroczonych deportacji (Deferred Action for Childhood Arrivals – DACA).

Z inicjatywy Durbina w Phoenix Military Academy w Chicago przed kilkoma dniami odbyło się spotkanie z przedstawicielami Pentagonu. Reprezentująca Departament Obrony podsekretarz stanu Jessica L. Wright przekonywała, że administracja Baracka Obamy nie chce zmarnować ogromnego potencjału, jaki posiadają DREAMersi – młodzi ludzie, którzy do USA przybyli jako małe dzieci i którzy mimo nieuregulowanego statusu uważają Amerykę za swoją ojczyznę.

Wright uważa, że najwyższa pora, by zredefiniować określenie „interes narodowy”, którym posługiwała się administracja Busha, wprowadzając program MAVNI. Według przedstawicielki Pentagonu otwarcie drogi do służby wojskowej młodym nieudokumentowanym imigrantom wyszłoby armii na dobre. – Mielibyśmy do czynienia z większą liczbą wykwalifikowanych kandydatów i większe zróżnicowanie w naszych szeregach.

Na możliwość służby wojskowej entuzjastycznie zareagowali uczniowie chicagowskiej Phoenix Military Academy, która posiada program szkolenia przyszłych rezerwistów. Wielu podopiecznych placówki, mimo że nosi amerykańskie mundury, nie posiada uregulowanego statusu imigracyjnego.

– Wychowałam się w Ameryce i uważam się za obywatelkę tego kraju, mimo że w świetle pewnych statystyk i dokumentów obywatelką USA nie jestem – mówiła nastoletnia Jessica Calderon. Do USA z Meksyku wysłana została nielegalnie przez matkę jako 3-letnie dziecko. Marzeniem dziewczyny są studia w akademii wojskowej West Point i służba w amerykańskiej armii.

Pomysł wcielenia w szeregi wojskowych nieudokumentowanych imigrantów nie wszystkim się jednak podoba. Wielu republikanów przekonuje, że wcielenie do armii i wyposażenie w broń osób, które złamały federalne przepisy i o których czasem niewiele wiadomo, jest najzwyczajniej niebezpieczne i wysyła zły sygnał: łamanie prawa jest w tym kraju nagradzane.

Departament Obrony ma nadzieję, że program zyska poparcie na Kapitolu i zostanie wprowadzony w życie jeszcze latem tego roku.

(mp)

Categories: Ameryka, Imigracja

Comments

  1. brad
    brad 27 maja, 2014, 06:40

    Jak brakuje mięsa armatniego, to dobry nielegalny. Ot cały usrael………

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*