Rozwód rodziców w oczach dziecka

Rozwód rodziców w oczach dziecka

Każdy z nas patrząc na otaczający nas świat inaczej ocenia to, czego doświadcza. Wiek, doświadczenie życiowe, wykształcenie, dzieciństwo i wiele czynników wpływa na nasze emocje każdego dnia. Próba spojrzenia na świat oczyma innego człowieka i zdolność odczuwania stanu psychicznego innej osoby to empatia. Kiedy ostatni raz próbowałeś spojrzeć oczyma swojego dziecka i pomyśleć, co może ono odczuwać? Jako rodzice odpowiedzialni za rozwój swojego dziecka powinniśmy robić to codziennie. Takie zachowanie ułatwia zrozumienie, pomaga w budowaniu relacji i wspiera dziecko w rozwoju.

Od dawna wiadomo, że rozwód rodziców to bardzo traumatyczne przeżycie w życiu dziecka. Co może mieć wspólnego pozytywne myślenie, często przeze mnie opisywane, ze smutkiem wywołanym przez rozwód? Mówienie dziecku, że rodzice nie mogą się dogadać, że jeden rodzic zachowuje się nieodpowiednio lub podobne tłumaczenie nie wnosi niczego, co mogłoby pomóc dziecku zrozumieć rozwód. Chciałbym tym razem zastanowić się wspólnie z tobą, w jaki sposób można świadomie wspierać dziecko w tych trudnych chwilach. Spojrzenie empatyczne, o którym wspomniałem na początku, jest tu podstawą działania.

Marzeniem każdego dziecka jest mieszkać w bezpiecznym domu wspólnie z czułymi rodzicami. Taki obraz rozsypuje się w gruzy w umyśle dziecka, gdy rodzice się rozwodzą. Napięcia, pretensje, obwinianie się nawzajem – przesłaniają małżonkom obraz, jaki w tej sytuacji widzi dziecko. To bardzo trudny czas dla całej rodziny. Jak w tym czasie zadbać o dziecko?

W umyśle dziecka nie jest istotne, kto zawinił i doprowadził do rozwodu, dlatego oboje rodziców powinno przeprosić dziecko za to, że nie potrafili stworzyć mu wymarzonego domu. Ważna jest obecność i okazywanie miłości dziecku zapewniając słownie, że to nie ono jest winne i zawsze będzie kochane, choć mieszkać będzie z jednym z rodziców. Należy także powiedzieć, że to właśnie ono będzie mogło decydować o tym, kiedy chce się widzieć z drugim z rodziców. Wiem, że niestety często sąd musi o tym postanowić, bo skłóceni małżonkowie rywalizują o dziecko lub nie potrafią się w tej sprawie porozumieć.

Jako dorośli, którzy zgotowali dziecku taki los, mamy obowiązek oddzielić emocje związane z rozmowami o rozwodzie pomiędzy sobą od emocji, jakie potrzebuje dziecko. Rozmowa z dzieckiem to tak jakbyś wchodził do innego pokoju, w którym obowiązują spokój i ciepłe emocje. Czasem może się wydawać, że obietnica nowej zabawki, atrakcyjnego wyjazdu itp. w tej sytuacji otrze łzy dziecka. Nic bardziej mylnego. Zabawka się znudzi, a wyjazd skończy. Powrócą trudne chwile. Dlatego codzienne zapewnianie o miłości, przytulanie i obietnica spokojnego wysłuchania dziecka jest niezbędna.

W całej tej negatywnej sytuacji nieustająco prezentujmy nasze pełne zrozumienia pozytywne nastawienie do każdego zachowania dziecka. Ono przeżywa po swojemu, więc nie oceniajmy tego, jakby nadal było w rodzinie pełnej ciepła i akceptacji. Jego świat runął i ono nie rozumie dlaczego. Widziało, że rodzice się kłócili, że krzyczeli na siebie, ale przecież to się zdarza. Następnego dnia po przebudzeniu wszyscy byli razem. Dlaczego zatem jutro ma być inaczej? Co się stanie z drugim rodzicem? Czy będę go jeszcze widywać? Lawina pytań opanowuje jego umysł, a my w racjonalny sposób nie jesteśmy w stanie wyjaśnić nic tak, aby dziecko zrozumiało i poczuło się spokojne. Nie piszę tu o przypadkach przemocy domowej i innych patologicznych zachowań wobec członków rodziny. To bardzo złożone sytuacje, w których dziecko ma swoją ocenę. Piszę z myślą o rodzicach, którzy rozwodzą się z powodu zdrady, różnicy charakterów i tym podobnych powodów.

Są tacy, którzy twierdzą, że dziecko powinno być wdzięczne rodzicom za to, że jest na świecie. Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Powiem mocniej: to jedna wielka bzdura. My zdecydowaliśmy o urodzinach dziecka i tylko my jesteśmy za nie odpowiedzialni. Jeśli nagle uznaliśmy, że chcemy się rozwieść, to podejdźmy do lustra i powiedzmy wyraźnie patrząc sobie w oczy: „jestem odpowiedzialny za to, co teraz robię swojemu dziecku”. Są tzw. doradcy, którzy próbują tłumaczyć, że lepszy rozwód niż ciągła kłótnia w domu. W oczach dziecka rozwód to rozwód i nie ma podziału na lepsze czy gorsze. Ono po prostu cierpi.

Wiem, że czasem rodzice podejmują działania ratujące małżeństwo, które jednak nie przynoszą skutku. Wiem, że każde z nich w umyśle szuka winy na zewnątrz, żeby lepiej poczuć się we własnej skórze, ale czy to jest empatyczne spojrzenie na dziecko? Temat jest trudny i żaden podręcznik nie przedstawia uniwersalnego rozwiązania. Każdy sam kierując się pozytywną energią i sercem do dziecka powinien otaczać je w tych dniach szczególną troską. Pamiętaj, że to co mówisz i w jaki sposób to mówisz, ma ogromne znaczenie. Naucz się słuchać dziecka cierpliwiej niż przedtem. Przekonaj współmałżonka, abyście razem zapewniali dziecko, że to nie ono jest winne sytuacji, że to wy, dorośli przepraszacie je za to, co się stało i zapewniacie, że zawsze będziecie je kochać, a drzwi do waszych oddzielnych teraz domów zawsze będą dla niego stały otworem. To będzie pozytywna kropla w morzu trosk dziecka.

Jacek Galus

trener rozwoju osobistego, w USA certyfikowany przez The Society of Neuro-Linguistic Programming™. Tytuł trenera biznesu uzyskał na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Współpracował z wieloma korporacjami i firmami w Polsce w zakresie szkoleń motywacyjnych, budowania umiejętności zarządzania kadrą oraz relacji międzyludzkich. Twórca Akademii Pozytywnego Myślenia skupiającej osoby zainteresowane rozwojem osobistym. Zwolennik nowoczesnej edukacji dzieci i młodzieży pozbawionej hierarchii, opartej na szacunku i zaufaniu. Felietonista współpracujący z wydawnictwem edukacyjnym. Na Facebooku prowadzi profil Akademia Pozytywnego Myślenia Chicago.
Prowadzi indywidualne spotkania terapeutyczne i szkolenia w zakresie budowania dobrych relacji w życiu osobistym i zarządzania zespołem w biznesie. Osoby zainteresowane proszone są o przesłanie informacji na adres: akademia@jacekgalus.com w celu umówienia spotkania.

 

fot.Pixabay.com

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*