Znajdź szczęście pomagając innym

Znajdź szczęście pomagając innym

Upływające życie przynosi nam wiele sytuacji, które skłaniają nas do podejmowania decyzji. Często są to proste sprawy. Są też jednak chwile, w których szukamy odpowiedzi na pytania, dlaczego czuję się samotny, dlaczego mój związek nie jest taki jak dawniej, czy wreszcie pytanie, jaki jest cel tego, co robię i czy daje mi to zadowolenie. Wydaje się czasem, że jak osiągniemy zamierzony cel, to będziemy szczęśliwi. I tak każdego dnia żyjemy tzw. przyszłym szczęściem i odległym celem.

Jedni twierdzą, że szczęście osiągają w posiadaniu dóbr, a inni że w pomaganiu potrzebującym. Osobiście uważam, że dążenie do obu tych celów może być dobrym sposobem na życie, jeśli zachowasz balans pomiędzy jednym i drugim. Co mam na myśli? Jeśli zajmujesz się wyłącznie gromadzeniem majątku, a zaniedbujesz innych, relacje z rodziną, to oddalasz się od szczęścia. Możesz też bez reszty oddać się działaniom wolontariackim zaniedbując pracę i rodzinę. To też nie jest droga do szczęścia. Szczęście to taki stan ducha, który daje spokój, poczucie zadowolenia i świadomość swoich emocji w otoczeniu innych. Każdy zapewne do tego opisu doda jeszcze wiele zdań.

Dla niektórych bycie szczęśliwym to np. posiadanie bezpieczeństwa, spokojny dom bez przemocy i agresji. Czasem małe bezbronne dzieci, nierozumiejące jeszcze dobrze otaczającego je świata, tracą bezpieczny dom. Muszą wraz ze swoją mamą uciekać z niego szukając schronienia gdzieś indziej. Czy jestem to w stanie zrozumieć pisząc te cotygodniowe artykuły w zaciszu swojego pokoju? Spotykam znajomych i tak po prostu spokojnie żyję. Wszechświat, Bóg, Energia czy cokolwiek, w co wierzysz czasem podsuwa nam wiadomość w różnej postaci, jakby chciał zwrócić naszą uwagę na inny wymiar codzienności. Może to, że czytasz ten tekst, jest właśnie takim sygnałem.

Dla mnie taką wiadomością była ulotka z napisem „Pomóż nam” znaleziona w sklepie. Była to ulotka Domu Samotnej Matki w Chicago. Postanowiłem odwiedzić to miejsce. Przyjęła mnie tam siostra Maksymiliana. Dzięki Siostrom Misjonarkom, wielkiej ofiarności wielu Polaków, ich pracy i darowiznom dom wygląda okazale. Dom nie otrzymuje żadnej pomocy od lokalnych władz. Siostry same podejmują wiele inicjatyw, żeby zebrać środki na utrzymanie domu. Dlaczego o tym piszę? Jak twoje życie może stać się bogatsze, jeśli przez chwilę pomyślisz o innych? Jaką korzyść można odnieść z pomagania innym?

Pytania tu postawione mogą wydać się prowokujące, bo przecież powszechnie wiadomo, że wolontariusz to osoba działająca bezinteresownie. Osobiście nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Od lat prowadzę niewielkie działania wolontariackie, których nauczyła mnie będąc dzieckiem moja córka. Czerpię z tego ogromne korzyści. Są to korzyści, które nigdy się nie zdewaluują, nie muszę ich ubezpieczać ani zamykać w sejfie. Nikt mi ich nie odbierze. To jest właśnie ten stan umysłu, o którym pisałem powyżej. To spokój ducha, że dając coś z siebie innym czuję się dobrze. To mój egoizm popycha mnie do tego działania. Lubię czuć się dobrze. Mówią, że dobro wraca. Powiem ci, że do mnie wraca natychmiast. To co czuję pomagając innym jest wspaniałą energią. Bycie „egoistycznym”, dbającym o siebie wolontariuszem pomagającym potrzebującym sprawia zadowolenie.

Samotne matki, które wraz ze swoimi dziećmi zmuszone były uciekać z domu pełnego przemocy, otrzymały w prowadzonym przez siostry Maksymilianę i Magdalenę domu wspaniałą opiekę i doskonałe warunki bytowe. Pomoc psychologa, praca kilkunastu wolontariuszy sprawia, że dom wypełnia dobra energia. W naszym życiu tylko rozwój wewnętrzny jest motywacją do działania. Miłość do małżonka, do dzieci popycha nas do działania i tworzenia. „Miłość prowadzi do rozwoju, a rozwój do jeszcze większej miłości” – powiedziała mi siostra Maksymiliana. Nie ma znaczenia, czy jesteś osobą wierząca, czy nie, ta zasada działa tak samo dla każdego.

Motywacja do działania tylko wtedy jest skuteczna, jeśli wypływa z naszego wnętrza. Warto czasem zastanowić się, zapytać siebie: „jak mogę zbliżyć się wypatrywanego na horyzoncie szczęścia?”. Nowe zakupy, wyjazd na wakacje czy powiększanie stanu konta to działania, które wielu podejmuje każdego dnia z nadzieją, że ujrzą szczęście na horyzoncie. A może nie jest konieczna aż taka wielka wyprawa i koszty, a wystarczy dać trochę swojego czasu, podzielić się z innymi potrzebującymi, żeby poczuć zadowolenie?

Nasze umysły wyprane przez media i część edukacji kierują naszymi działaniami, które przez społeczeństwo uważane są za dążenie do szczęścia. Napędzany reklamami konsumpcjonizm, lekarstwa na każdą dolegliwość i stan posiadania ma nam zapewnić szczęście. Nie mam nic przeciwko byciu bogatym i życzę ci tego serdecznie, jednak chciałem pokazać ci ludzi i miejsce, gdzie poświęcenie wielu osób jest ponad tymi przyziemnymi, rzekomymi atrybutami szczęścia. Siostry prowadzące ten dom, pomagający wolontariusze wiedzą, jak codziennie poprzez pomaganie innym osiągać stan ducha nazywany szczęściem.

Zapytaj zatem siebie: „jak mogę wzbogacić swoje życie, ofiarować z siebie choćby dwie godziny w tygodniu na rzecz innych osób?” Zrób to dla siebie, a gwarantuję, że poczujesz dobrą energię, a dobro wróci do ciebie jeszcze tego samego dnia. Jeśli chcesz uzyskać więcej informacji, jak pomóc mamom i ich dzieciom w Domu Samotnej Matki, to zadzwoń do sióstr pod numer 773-574-1082.

Wiara w to, co chcesz zrobić i cierpliwość będą ci bardzo pomocne. Uważaj na podszepty umysłu wytresowanego przez media, który będzie chciał kwestionować twoje działania. Ty przecież lepiej wiesz, co robić. Po prostu zadzwoń, a może okazać się, że szczęście na horyzoncie przyjdzie do ciebie.

Jacek Galus

trener rozwoju osobistego, w USA certyfikowany przez The Society of Neuro-Linguistic Programming™. Tytuł trenera biznesu uzyskał na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Współpracował z wieloma korporacjami i firmami w Polsce w zakresie szkoleń motywacyjnych, budowania umiejętności zarządzania kadrą oraz relacji międzyludzkich. Twórca Akademii Pozytywnego Myślenia skupiającej osoby zainteresowane rozwojem osobistym. Zwolennik nowoczesnej edukacji dzieci i młodzieży pozbawionej hierarchii, opartej na szacunku i zaufaniu. Felietonista współpracujący z wydawnictwem edukacyjnym. Na Facebooku prowadzi profil Akademia Pozytywnego Myślenia Chicago.
Prowadzi indywidualne spotkania terapeutyczne i szkolenia w zakresie budowania dobrych relacji w życiu osobistym i zarządzania zespołem w biznesie. Osoby zainteresowane proszone są o przesłanie informacji na adres: akademia@jacekgalus.com w celu umówienia spotkania.

Na zdjęciu: Siostra Maksymiliana z wolontariuszami
fot.Jacek Galus

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*